3/03/2016

COLORFUL


Hej!
Minęło dość dużo czasu od kiedy ostatni raz tu pisałam, ale mimo wszystko mam nadzieję że nie straciłam całej tej "życiowej" wprawy jaką posiadałam kilka miesięcy temu. Nie będę się wam jak zwykle tłumaczyć z mojej nieobecności, bo pewnie większość z was dokładnie wie jakie trudne jest robienie CZEGOKOLWIEK w środku roku szkolnego. Prawda?
W każdym razie, nawet nie uwierzycie jak wiele się zmieniło-przestałam wreszcie spędzać jednej trzeciej swojego weekendu na staraniu się wybrać odpowiednie połączenia zestawów kolorystycznych w ubraniach, a to bardzo duży sukces. Poza tym, mam okulary. I nie, nie dlatego żeby wyglądać jak ktoś w stylu hipstera i paradować z nimi po rynku głównym- są korekcyjne, przez co prawdopodobnie powoli będę musiała się odczepić od ciągłego siedzenia w internecie. 
Moje oceny są jak dotąd porażająco dobre- w zasadzie nie mam żadnych czwórek więc pasek będzie na pewno.
Dalej przyjaźnię się z moją sąsiadką, o której opowiem wam nieco więcej później. I mimo że normalnie widywałyśmy się praktycznie codziennie, to teraz od miesiaca gadamy tylko przez Skype'a. Jest więc na prawdę trudno.
W pokoju mam mnóstwo zmian- niestety obyło się bez przemeblowywania (z moim charakterem jest tak że jak kupi się coś w styczniu to w lutym jest już do wymiany) bo moi rodzice nie byli tym zadowoleni, wiec postanowiłam że przestawię swoje łóżko, które nieco wcześniej robiło za sofę i mobilną szafę. I tak, to z tyłu za mną na zdjęciach to powieszone prześcieradło. *so creative*
Moja drukarka o dziwo postanowiła poprawić swoje zachowanie i działa niesamowicie fajnie. Podobnie też z laminiarką, tyle że ta (jako że z lidla) przegrzała się już w pierwszym dniu. Ale to nic, nie kupuje nowej, za dużo zachodu.
Jestem na diecie anty-słodyczowej (czyt. nie jem żadnych cukrów w dzień do godz. 18, później wyciągam wszystko co mam w szafce i się tym obżeram)
Założyłam nowego tumblr'a bo poprzedni był zbyt zakurzony i brzydki na ponowne próby pisania.
I, uwaga, przełom-pierwszy raz od września jestem chora! 
Od tygodnia non-stop siedzę w domu i nigdzie nie wychodze. Ogólnie czuje się całkiem ok, ale kiedy przychodzi co do czego to z kaszlem żyć nie mogę. 
I to w zasadzie tyle, taki szybki pościk. Nie chciałam się rozpisywać za dużo żeby nie przynudzać, mam nadzieje że fajnie się czytało.
I jeszcze jedno: POMYSŁY NA FILMIK NA YT JAKIEŚ SĄ? Bo ostatnio moja wena twórcza wyjechała na wakacje i najwidoczniej przed waszą pomocą się nie zjawi.
Buziaki!♥





6 komentarzy:

  1. bardzo fajny pomysł z tym prześcieradłem, prezentuje się fantastycznie. ;) mnie dzisiaj wzięło na zmiany i cały dzień przestawiam meble, sprzątam i ogólnie ogarniam całe mieszkanie. ;)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny blog :) Ładne i kolorowe zdjęcia :) Obserwuję twój blog :) Mam nadzieję ,że odwdzięczysz sie tym samym :)
    http://catch-a-glimpse.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny blog :) Świetne zdjęcia, masz fajne, kolorowe poduszki xD

    Cieplutko pozdrawiam!

    ♥Just Me And My Fancy- klik!♥

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym poście poruszyłaś tak dużo kwestii, że aż nie wiem do czego mam się odnieść haha!
    Ja bardzo rzadko choruję może 2 razy do roku wiec się cieszę :D Życzę powodzenia po przerwie!
    Littleredcherrysmile click

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty musisz wiecznie coś przestawiać, a u mnie jest ujmująco rutynowo. Już dano temu doszłam do wniosku, żę strasznie lubię, gdy wszystko jest na swoim miejscu i zmiany otoczenia jakoś mi nie służą. Chociaż nie mówię, że robienie ich, od czasu do czasu, jest czymś złym. Co to, to nie.
    To prześcieradło na ścianie jest bombowe. Gdybyś nie napisała to wcale nie przyszłoby mi to do głowy.
    Zyczę powrotu do zdrowia! Ja się zahartowałam w tym roku i nawet raz nie byłam chora, a przecież końcówka wakacji była chłodna, do tego teraz wiecznie zmieniajaca się pogoda... Ale dobrze, cieszę się bardzo, bo wiem, że z zakatorzonym nosem nie jest mi do twarzy.
    Tez noszę okulary korekcyjne (wiecznie sobie mówię, że w końcu zmienię oprawki i jakoś na planach się kończy, bo wiecznie coś). Powiem Ci, że od Internetu jakoś przez to nie uciekłam :D


    Pozdrawiam,
    Mówiąc Słowami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, widzę, że ktoś na prawdę przeczytał całego posta! :) Z tym całym pokojem u mnie jest tak, że na razie nie do końca mam ustalony gust. Zawsze idę spontanicznie, bo sama nie wiem czego chcę. I gdybym miała mówić szczerze, to najszybciej znajduje rzeczy w tym moim kompletnie nie ułożonym bałaganie, i właściwie to nie wiem z jakiego powodu;)

      Dziękuję bardzo za miłe słowa :)

      Usuń

Każdy komentarz bardzo motywuje mnie do dalszej pracy i pisania.
Z chęcią odwiedzę twojego bloga, wchodzę jednak tylko na te pozostawione z linkiem czy adresem♥
Komentarze obraźliwe czy komentarze typu spam będą usuwane.